Pokazywanie postów oznaczonych etykietą naszyjnik. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą naszyjnik. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 28 marca 2011

bomba kolorów!

Uwielbiam takie groźne połączenia kolorów, mieszankę mocnych i soczystych barw, które na pierwszy rzut oka gryzą się ze sobą. Ostatnio zdałam sobie sprawę, że moje trzy ulubione kolory to kobalt, pomarańcz i róż... najchętniej zestawione razem (jak to czytam, to aż sama się sobie dziwię).
Stawiam na kolor! 

A tu przedstawiam kolejny "Kudłaty" naszyjnik (na wzór tego), ale bardziej odważny i mniej poukładany. Do kompletu powstała jeszcze kudłata bransoletka oraz eksperymentalna broszka:)




 


Broszka jest połączeniem kilku pasm różnokolorowej czesanki, włókna rozrzuciłam byle jak, a potem filcowałam. Efekt dziwny, ale zadowalający:


środa, 1 września 2010

Etniczne.

Dziś etnicznie czyli trochę pierza, rzemienia i (eko) skóry. Kolory raczej stonowane nawet brudne, rozjaśnione żółcią i czerwienią. Dużo szarości i beżu, większość ręcznie farbowana.

Piękne piórka i rzemienie, chciałam by dały taki indiański efekt:




Bardzo wygodne rozwiązanie, na szyi pasek z ekoskórki, trzy elementy. Kolor kul to taki brudny beżowo- szary (ręcznie farbowany najpierw szary potem brąz).


Bardzo długie (230cm) owijacze, owale dają trochę lżejszy efekt niż kule. Dużo beżu i szarości, rozjaśniłam żółcią, pomarańczem i bordowym.



A tu ciężki łańcuch i bardzo duże owale, szarość a na środku płomień.




wtorek, 31 sierpnia 2010

Romantycznie.

Zawsze tak mam, że przechodzę falowe fascynacje raz koralami, raz broszkami, raz toczkami, itd.
Ostatnio powstały dwie serie korali: romantyczna i etniczna. Dziś romantyczna.

Ten naszyjnik powstał prawie przez przypadek, a zakochałam się w nim od pierwszego wejrzenia, to chyba przez to serce :)




Podobne połączenie jak w tych koralach wykonanych rok temu, chciałam żeby były bardziej dostojne, a co jest lepsze niż (gumo)koronka? 

Dwa dość duże łańcuchy, ostatnio te kolory mnie oczarowały:

A tu w kolorze ochrzczonym przez wszystkich (chyba niesłusznie) jako miętowy. Cieniowana czesanka fajnie się spisała:

Niebawem etnicznie.

piątek, 6 sierpnia 2010

Na górze róże...



Ostatnio tak wciągnęło mnie toczkowanie, dlatego dziś tak skromnie tylko albo aż kolczyki. Nie pamiętam kiedy ostatnio jakieś zrobiłam, ale zawsze te małe elementy do produkcji biżuterii (bigle, przekładki, haczyki i inne cuda na kiju) strasznie mnie rozczulają...
Z kolczykami mam taki problem, że kulki mi się znudziły, a to jedyna forma która w większości przypadków wychodzi symetrycznie. Niestety mój techniczny mózg przegrzewa się na widok dwóch pozornie identycznych, ale jednak różnych kolczyków.
Stad prawie symetryczne różyczki na srebrnych biglach "rybkach":


A tu mój prywatny naszyjnik, stare złoto i trochę kulek, dla tych co nie lubią się przegrzewać. Wspaniale wpisuje się w trendy nadchodzącego sezonu: